Indiana Jones i… rozkosze łamania głowy

Autor: Tomek Wereta 05 stycznia 2010

Gra logiczna na podstawie superdynamicznych filmów z ulubionym przez cały świat archeologiem (wiem, że niektórzy się nie zgodzą, ale do mnie Lara Croft nigdy jakoś nie przemawiała). Nie brzmi jak najlepszy pomysł na marketingowy hit. Ale z drugiej strony… Nie takie rzeczy widzieliśmy. A w końcu w „Krucjacie…” Indiana Jones musiał wykazać się skacząc po literkach, a w innych częściach też musiał nieźle się nakombinować. Jak więc wyszło w praktyce?

Indiana Jones and the Lost Puzzles to gra logiczna dewelopera THQ. W trakcie gry Indy będzie musiał skakać po różnokolorowych głazach (przecież nie napiszę „kafelkach” – to świątynia w sercu amazońskiej dżungla, a nie łazienka w bloku na Ursynowie). Zbierzesz trzy takie same – dostajesz następne. I tak parę razy, aż awansujesz do następnego levelu. Oczywiście żeby nie było za łatwo towarzyszy nam limit czasu, pułapki, pająki i tego typu przyjemnostki.

zz

Podobają mi się drobne szczegóły. Kiedy czas dobiega końca, na kapelusz zaczną spadać ci kawałki gruzu – fajny detal, przypominający co bardziej emocjonujące sceny z filmów. Z innych urozmaiceń mamy jeszcze węże ­­­- a każdy fan Indy’ego, że są to stworzenia, których nienawidzi najbardziej na świecie – no może poza nazistami. („Dlaczego to muszą być węże!”)

Ale zadbano również o warstwę – powiedzmy – fabularną. Kiedy wybierzemy główny tryb rozgrywki – Ruins of Adventure – poszczególnych planszom towarzyszyć będą określone okoliczności. A to wszędzie zaczną pojawiać się bambusowe pułapki, albo będziemy mieli do czynienia z prawdziwym wysypem syczących gadów…  Chodzi o to, abyśmy nie czuli się jakbyśmy rozwiązywali po prostu jeden labirynt za drugim. Puzzle dzięki temu osadzone są w jakimś kontekście rozwijającej się historii i mamy wrażenie jakbyśmy uczestniczyli w większej przygodzie Indy’ego.

indianajones02

I jeszcze jedna kwestia – nie sposób ustalić czy kolejność pojawiania się kafelków jest losowa czy dokładnie ustalona. Czy to w ogóle ważne – może czepiam się szczegółów, ale według mnie  – tak. Bo przy rekordowych wynikach nie wiemy, czy mamy po prostu szczęście w losowaniu, czy po prostu jesteśmy aż tak dobrzy, czy po prostu „ta plansza tak ma”!

Werdykt? Fajny pożeracz czasu. No i z Indianą wszystko jest lepsze!

Wyświetleń: 1151
Oceń artykuł: 12345 (ocena: 0,00 / 0 głosów)
Loading ... Loading ...
Dodaj do:

ZOBACZ RÓWNIEŻ

iStudiez Pro - recenzja

iStudiez Pro - recenzja

Czy zawsze pamiętacie o wszystkich zajęciach, sprawozdaniach i nie daj boże egzaminach? Jeżeli nie ...

My Flight Info - iPhone'owa tablica rozkładów

My Flight Info - iPhone'owa tablica rozkładów

To że iPhone'y świetnie sprawdzają się jako narzedzię dla osób mobilnych i aktywnych biznesowo ...

Najlepsza dodatkowa bateria do iPhone to... drugi iPhone

Najlepsza dodatkowa bateria do iPhone to... drugi iPhone

Według Steve'a Wozniaka odpowiedź na pytanie "jaka jest najlepsza zapasowa bateria dla iPhone" jest ...

Wyniki konkursu Project Planner

Wyniki konkursu Project Planner

Parę dni temu rozpisaliśmy krótki konkursik, w którym do wygrania była aplikacja Tomka Wojtkowiaka ...

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ