Kolejna czystka na App Store? – tym razem chodzi o coś więcej

Autor: Tomek Wereta 09 lutego 2010

Apple oznajmiło wszem i wobec, że będzie usuwać z App Store wszystkie aplikacje wykorzystujące iPhone’owski system Core Location dla potrzeb reklamowych – czyli wysyłające reklamy skorelowane z lokalizacją użytkownika. Skąd ta niechęć? Wszystko wskazuje na to, że może to być kolejny rozdział w historii animozji Google-Apple.

Sama idea reklam, które niejako „narzucają się” odbiorcy, przypomina mi motyw z filmowej wersji Raportu Mniejszości kiedy to postaci na wielkich animowanych billboardach zwracały się po imieniu do przechodniów, rozpoznając ich dzięki skaningowi siatkówki oka.

Nie przesadzajmy jednak. Do tego jeszcze nam daleko. Oficjalne oświadczenie Apple zamieszone na stronie przeznaczonej dla deweloperów jest jednak jednoznaczne.

Jeśli zamierzasz opracować aplikację zawierającą rozwiązania oparte na zbieraniu danych na temat lokalizacji użytkownika, upewnij się, że będzie dostarczało ono jedynie pożyteczne informacje. Jeśli jednak wasz program wykorzystuje informacje jedynie po to, aby reklamodawcy mobilni mogli dostarczać użytkownikowi reklamy opracowane na bazie lokalizacji, aplikacja ta zostanie odesłana do Zespołu Oceniającego App Store dla celów modyfikacji, zanim zostanie zaakceptowana dla potrzeb App Store.

Mocno powiedziane. Ale czy to nie przypomina podejścia w stylu psa ogrodnika? Apple samo nie ma pomysłu na korzystanie z Core Location, ale nie pozwala innym? Z punktu widzenia reklamodawcy, takie rozwiązanie wydaje się być niezwykle obiecujące: reklamy ukierunkowane według lokalizacji użytkownika będą bardziej efektywne i zyskowne. Z punktu widzenia użytkownika iPhone’a – w czym problem. Jaki więc Apple ma naprawdę cel w ograniczaniu możliwości użytkowania Core Locations?

admob_logoW zeszłym roku Apple wyraziło zainteresowanie firmą AdMob – speców od reklamy mobilnej, znających problematykę reklam korzystających z lokalizacji. Jednak Apple musiało obyć się ze smakiem, AdMob został sprzątnięty im sprzed nosa przez Google, które lekką ręką zapłaciło 750 milionów dolarów. (Nie jest to też do końca tak oczywiste, po szczegóły zapraszam do googleguru)

Wszystko więc wskazuje na to, że nowa polityka Apple w kwestii wykorzystania danych na temat lokalizacji użytkowników, to efekt nowych pomysłów. Może to oznaczać, że firma zamierza na własną rękę zająć się tworzeniem reklam ukierunkowanych na lokalizację użytkownika, zapewniając sobie tym samym zapewniając sobie wielką przewagę nad Google. Rozwiązanie bezpośrednio wbudowane w software iPhone’a i w pełni z nim zintegrowane byłoby pewniejsze i skuteczniejsze.

Molinker

Teraz przed Apple stoi wielkie zadanie polegające na rozwiązaniu technicznych problemów związanych z urzeczywistnieniem tej idei – oczywiście, jeśli wszystkie te domniemywania maja potwierdzenie w rzeczywistości. Na razie jedno jest pewne – szykuje się czystka na App Store, może nie tak wielka jak ta z grudnia zeszłego roku, kiedy to usunięto ponad 1000 aplikacji Molinkera, ale z pewnością zasoby wirtualnego sklepu zostaną trochę przerzedzone.

Robi się ciekawie…

Wyświetleń: 1426
Oceń artykuł: 12345 (ocena: 0,00 / 0 głosów)
Loading ... Loading ...
Dodaj do:

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Riven już latem na iPhone'a

Riven już latem na iPhone'a

Jakoś trafiła mi się seria gierek spod znaku retro: najpierw Asteroids, potem Giana Sisters, a teraz ...

Marian w spódnicy, czyli Giana Sisters

Marian w spódnicy, czyli Giana Sisters

The Great Giana Sisters to tytuł gry dostępnej na pod koniec lat osiemdziesiątych na Amigę, a także ...

Dwie polskie darmowe aplikacje

Dwie polskie darmowe aplikacje

Dwa polskie studia developerskie udostępniły po jednej swojej aplikacji za darmo. Jedna z nich do końca ...

Komiksy, komiksy, komiksy - ComicBookLover na iPhone!

Komiksy, komiksy, komiksy - ComicBookLover na iPhone!

Co jak co, ale dla mnie – nieuleczalnego pożeracza komiksów – poranna wiadomość o wersji ComicBookLover ...

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ